Wprowadzone przez

Zamki Burgundii

20 tygodni nadawaliśmy dla Was regularnie, nie zobaczyliśmy więc powodu, dla którego powinniśmy przestawać w 21. tygodniu 🙂 Dzisiaj zajmujemy się nieco bardziej znanym tytułem, który my jednak odkryliśmy w okolicach świąt.

Opowieść z morałem

Swego czasu Palmer zasiał w umyśle mym ziarno „a może wypraseczkę?”. Do tej pory nie miałem za bardzo takiej potrzeby, bo albo nosiłem na spotkania gry bez dodatków, a więc mieszczące się w pudełku ze standardową wypraską, albo grałem w domu, gdzie przyniesienie z odległej o trzy metry szafki pudła z dodatkiem nie było problemem.

Thunderstone Advance: Numenera

Czasami z ciekawostką na otwarcie trzeba długo poczekać. W zasadzie od pierwszego odcinka idea była wyklarowana, tylko żadna gra nie pasowała. Aż do dzisiaj. Angielski czwartek, czyli Thursday etymologicznie jest dniem Thora. A jakiż lepszy dzień na recenzję Thunderstone Advance: Numenera od dnia Thora? No właśnie 🙂

Amerigo

Czwartek tym się różni od dni pozostałych, że jest najlepszym dniem tygodnia – bo już jutro piątek. Takiego skojarzenia nie możemy odpuścić, zapraszamy więc na kolejny odcinek Gradania ZnadPlanszy 🙂 Dzisiaj na warsztat bierzemy grę autora, którego nazwisko nieodmiennie włącza  dopowiedzenie w głowie „…marszałek”.

Wywiad z Fabryką Gier Historycznych

Poniedziałek jest podobno najlepszym dniem tygodnia*, wydaje się więc niepotrzebne dodawanie atrakcji. Niemniej wychodząc naprzeciw stereotypom postanowiliśmy zamieścić wywiad z Fabryką Gier Historycznych akurat w takim terminie, ponieważ pojawiają się w nim treści radosne nie tylko dla czekających na gry tej marki wydawniczej, ale dla wielbicieli klimatu w ogóle.

Compounded

128 lat temu Clemens Winkler odkrył pierwiastek german – a że Anna German bliska sercu każdego Polaka, pomyśleliśmy, że dla uczczenia tego wydarzenia zrecenzujemy dla Was grę Compounded.

Nie miej uczuć, wygraj życie

Osobowość dyssocjalna, czyli potocznie psychopatia, w dużym uproszczeniu, charakteryzuje się zanikiem uczuć wyższych (chociaż są badania, które wskazują, że to raczej umiejętność ich włączania i wyłączania). Epidemiologia psychopatii to 2-3% populacji. Jon Ronson w książce „The Psychopath Test: A Journey Through the Madness Industry” sugeruje, że wśród dyrektorów odsetek ten sięga 4%. Czy różnica ta […]

Velociraptor! Cannibalism!

Jeszcze żaden czwartek nie przywitał nas takim zdinozaurzeniem 🙂 – ale ponieważ zawsze musi być ten pierwszy raz zapraszamy do oglądnięcia i odsłuchnięcia kilku słów na temat gry Velociraptor! Cannibalism!

Bernd Brunnhofer dobrze prawi

Lat temu kilka swoje 5 minut na moim stole miała gra Blood Feud in New York. Cała zabawa jest dość prosta – spora mapa Nowego Jorku, po której biegają członkowie rodzin mafijnych oraz ich boss. W trakcie rozgrywki naszym celem jest wyeliminowanie pozostałych rodzin, albo osiągnięcie „niekwestionowanej dominacji” wyrażanej w dochodach. Podczas partii stawiamy budynki, […]

A jednak przygoda

Czasami bywa tak, że jak człowiek raz zacznie na jakiś temat myśleć, to zmienia się to na pewien czas w myśli natrętne. Ostatnio dręczy mnie kwestia przygody w planszówkach. Odpaliłem ostatnio nieco już zaniedbane przeze mnie Faster Than Light. Fabularnie jest to uproszczone Battlestar Galactica albo Star Trek (albo Stargate Universe, które jest świetne, ale […]

Nothing Personal

Witajcie w kolejny czwartek 🙂 Dzisiaj prezentujemy Wam grę, którą zrobił człowiek zajmujący się głównie prezentowaniem gier, czyli Tom Vassel. Jak zaprezentował się przed wymagającą planszową publicznością? Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia naszego poglądu na tę sprawę 🙂

Ahoj, turlodo!

Czasami bywa tak, że człowiek zastanawia się co właściwie robi z własnym życiem. Mnie ostatnio taka wątpliwość naszła przy partii Bora Bora (autorstwa porucznika Boraewicza) – siedzę, przesuwam jakieś kosteczki, Windziarz urządza sobie podśmiechujki, Ciuniek knuje, liczy, tatuuje karton czy inne imaginacyje. „A mogłem w tym czasie turlać” pomyślałem.

Przegrywanie z godnością. Innych.

Czasami bywa tak, że granie boli. Intelektualnie. Boli przegrana, posiadanie słabszego mózgu, okazanie niższości intelektualnej, czy jak tam w swojej grupie dworujecie z przegrywającego. Sposobów radzenia sobie z tym jest kilka.

Grasz dobrze? Graj źle!

Czasami bywa tak, że siadamy do jakiejś nowej gry, do której zasady zna tylko jedna osoba. Albo nawet nie zna nikt, tylko instrukcja wygląda na nas literkami, a my ją gryziemy podczas przesuwania pionków. Ewentualnie tłumaczy ją nam ktoś, kto grał tyle razy, że żadna instrukcja mu do tłumaczenia nie jest potrzebna.

Wroga panda – propaganda

Czasami bywa tak, że człowiek zjadł za dużo, żeby siedzieć nad planszą. Pierwszym podejmowanym krokiem jest, przynajmniej w moim wypadku, opuszczanie nieco blatu i rozgrywka na półleżąco. Czasami to jednak nie pomaga – chociażby dlatego, że uciskane żołądkiem serce nie jest w stanie dopompować więcej niż absolutnie niezbędne minimum krwi do mózgu.