Have fun – najważniejsza z reguł
Czy to aby na pewno miała być 1 czarna kostka na gracza? Czy mogę zagrać kartę przed rzutem? Ile rund rozgrywamy po pasowaniu? Komu …
Ile razy zdarzało się Wam pochylać nad tego typu pytaniami? Czytaj dalej
Rozmaitości
Czy to aby na pewno miała być 1 czarna kostka na gracza? Czy mogę zagrać kartę przed rzutem? Ile rund rozgrywamy po pasowaniu? Komu …
Ile razy zdarzało się Wam pochylać nad tego typu pytaniami? Czytaj dalej
Minęły dwa tygodnie odkąd, wraz ze sklepem Trzy Trolle, ogłosiliśmy konkurs na projekty karty do gier Star Wars i Netrunner. W tym czasie nadesłaliście w sumie ponad 60 prac! Dziś pragniemy zaprezentować zwycięzców, a także podzielić się z Wami większością nadesłanych projektów. Czytaj dalej
Ostatnimi czasy w branżach wszelakich pojawiają się „cykle” i „sezony”. Począwszy od seriali, przez gry wideo, planszówki, a na LCG kończąc.
Pomyślałem sobie – hej, czemu nie i rozplanowawszy materiał postanowiłem, że tym wpisem zakończę pierwszy sezon naszych spotkań z LCG.
Przy okazji zapraszam wszystkich czytelników do konkursu zorganizowanego dzięki współpracy ze sklepem TrzyTrolle!
Potraficie przejść obojętnie obok zapowiedzi nowej gry, filmu, płyty czy książki? Szczególnie takiej, która dotychczas wydawała się Wam mało realna. Ja najczęściej nie. Zaczynam ponownie grzebać w niegdyś porzuconym temacie, przypominam sobie związane z zapowiedzią wątki; czasem przybiera to niewinną formę przyjemnej i krótkotrwałej fascynacji, czasem przeradza się w przewlekły i niezwykle zaraźliwy 'hype’. Czytaj dalej
Po przerwie zaplanowanej na przedstawianie recenzji najnowszych tytułów z oferty LCG – Star Wars i Android: Netrunner, czas na powrót do regularnej serii.
Przybliżywszy główne założenia karcianek LCG – takie, jak budowanie talii, czy sposób dystrybucji kart, przyjrzę się samym tytułom. W tym odcinku postaram się opisać i porównać wszystkie wydane w polskiej wersji serie. Scharakteryzuję ich tematykę, poziom skomplikowania, rozwój od daty premiery oraz mocne i słabe strony. Czytaj dalej
Wiele już powiedziano na temat klimatu w grach, jednakże nikt „nie dopuścił do głosu” samych gier. Nikt nie pozwolił, by klimat sam przemówił i zawładnął naszą wyobraźnią. Postanowiłem nieco zmienić ten stan rzeczy pisząc to opowiadanie. Za wzór posłużyło kilkadziesiąt partii rozegranych w Android: Netrunner. Karcianka ta okazała się dla mnie kamieniem milowym w kwestii spójności mechaniki i tematu, tworząc klimat sugestywny i płynny. Czytaj dalej
Ten wpis miał być inny…
Miał również pojawić się dopiero za tydzień…
Tylko dzięki przytomności jednego z użytkowników forum gry gry-planszowe.pl zorientowałem się, że opisując gry LCG zapominam o przybliżeniu zasad działania ich podstawowej, wspólnej dla wszystkich tytułów mechaniki – budowania talii (ang. deckbuilding). Czytaj dalej
Przeczytawszy trzy poprzednie wpisy wiesz już czym są karcianki wydawane w formacie LCG. Wiesz dlaczego cenię je bardziej od klasycznych gier kolekcjonerskich, wiesz również, że na 100% nie uda mi się napisać wszystkiego o czym myślę pisząc ten wstęp 😀
Pytanie na dziś brzmi – czy wiesz kim jesteś? Czytaj dalej
Kronikarski obowiązek spełniony. Dzięki poprzednim wpisom znacie już główne założenia modelu wydawniczego CCG, a także skróconą historię ewolucji, jaką ten przeszedł pod skrzydłami wydawnictwa Fantasy Flight Games. Wpisy te stworzyłem przede wszystkim po to, by kolejne otrzymały odpowiednie tło, dzięki temu wszyscy nowi w temacie zrozumieją jak interesującym z perspektywy gracza wydarzeniem było wprowadzenie na rynek modelu LCG.
Wolny od historii, można by rzec – nareszcie! – przechodzę do konkretów. Czytaj dalej
W przypadku karcianek kolekcjonerskich recepta na sukces wydaje się „banalnie prosta”, wystarczy zainteresować potencjalnych odbiorców sprawnie działająca mechaniką, przyprawioną szczyptą intrygującego uniwersum, a wszystko to okrasić cieszącymi oko grafikami.
Słyszycie już szum ochoczo wzbierających fal? Oto gracze-kolekcjonerzy niczym woda puszczają w obieg finansowy młyn wydawnictwa…
Kolekcjonerskie gry karciane (w skrócie z ang. CCG lub TCG) – demon, który swoją potęgą przerażał i fascynował mnie przez bardzo długi czas…
Od najmłodszych lat uwielbiałem gry karciane, nie tylko z powodu samej radości grania, lecz po części z racji niejednokrotnie bajecznego (w dzieciństwie dosłownie) wyglądu kart. Niestety, gdy faza kolekcjonowania kolejnych talii „Czarnego Piotrusia” minęła, a wraz z upływem lat na horyzoncie zaczęły pojawiać się poważniejsze tytuły zorientowałem się, że karcianki CCG to rozrywka obarczona kilkoma uciążliwymi cechami… Czytaj dalej