Top 6 Gier o Trudnych Nazwach
Niektórzy twórcy gier, tacy jak Daniele Tascini czy Wolfgang Warsch, wzięli sobie za cel połamanie naszych języków. Poćwiczcie ze mną mięśnie szczęki, bo przed Wami lista sześciu gier o trudnych nazwach.
Catan czy Wsiąść do Pociągu nigdy do mnie nie przemawiały, zatem przygodę z planszą zaczęłam od… Descent! Na koncie mam setki ogranych tytułów i chcę spróbować wszystkiego. Waham się między ‘spróbuj zanim kupisz’ a ‘o-jeny-co-to-chcę-to!’. Jestem zdecydowanie bardziej Ameri, ale nie pogardzę dobrym Euro.
Niektórzy twórcy gier, tacy jak Daniele Tascini czy Wolfgang Warsch, wzięli sobie za cel połamanie naszych języków. Poćwiczcie ze mną mięśnie szczęki, bo przed Wami lista sześciu gier o trudnych nazwach.
Jeśli spojrzycie na rozłożoną grę First Contact i pomyślicie „Tajniacy” to będziecie w błędzie. Jedyne podobieństwo to 25 kart oraz tabelka z kolorowym kwadratami. First Contact to gra o poznawaniu języka starożytnych, aby dostarczyć im właściwe darowizny. Widzieliście film Nowy Początek? Teraz sami możecie się poczuć jak tlumacze pozaziemskiego języka.
Ostatnie lata zdecydowanie należały do dwóch gatunków – gier typu legacy, oraz wykreślanek. Z racji tego, że wielu z tych pierwszych jeszcze nie ukończyłam, opowiem Wam trochę o tych drugich. Weźcie kartkę i długopis, żeby skreślić (lub dodać) jakieś na Waszych listach.
Kilka osób przy stole, chęć rozegrania czegoś w stylu 'kto zabił’, a na półce Tajemnicze Domostwo i Cluedo. To pierwsze jest długawe i monotonne, a to drugie rozgraliście już setki razy, i to w kilku wersjach. Z pomocą przychodzi Lucky Duck Games, niosąc Paranormal Detectives – powiew świeżości w klimatach murder mystery.
Po Świętach pewnie rzadko komu chce się ruszać. Pełni sernika i bigosu, raczej wolimy siedzieć na kanapie. O jedzeniu lepiej nie wspominać… ja jednak, dla tych ktòrzy doczołgają się do stołu oferuję coś pysznego – słoik dżemu.
O tym jak gra może być prosta na tyle, aby przekonać do siebie początkujących, a także na tyle wciągająca, aby i wyjadacze przy niej pozostali. Regrywalna, łatwa w opanowaniu, szybka w rozgrywce, kooperacja bez syndromu gracza alfa – oto Cthulhu Death May Die.
Uniwersum Lovecrafta wydaje się studnią bez dna. Nowe gry z Cthulhu w roli głównej pojawiają się co roku, a my nadal kupujemy. Czy Death May Die to kolejna turlanka z przedwiecznymi? Czy oddech starszych bogów powiewa nudą czy świeżością?
Nie ma przynudzania, jest za to Top 10 gier wydanych w 2019, Top 3 gry ktòrych nie posiadamy oraz największe rozczarowania roku. Zapraszam!
Nie ma przynudzania, jest za to Top 10 gier wydanych w 2019, Top 3 gry ktòrych nie posiadamy oraz największe rozczarowania roku. Zapraszam!
Stonemaier Games słucha swoich klientòw. W wypadku Scythe były to zasugerowane statki powietrzne, a co zmieniło się w skrzydlatych tematach?
Jeśli nie macie jeszcze dość krwawych puzzli, to zapraszam Was na wideorecenzję Abominacji.
Kiedy zagraliśmy w pierwszą edycję D*Day Dice, druga wchodziła właśnie na Kickstarter. Dla nas był to 'instant back’. Potem po 18 miesiącach oczekiwania, gra pojawiła się na naszym progu. Teraz jest też na Wspieram.to – czy warto?
Zanim dotarłam do Zony (czekała na mnie w domu) naczytałam się o tym, jak to przypomina ona Eldritch Horror, za ktòrym nie przepadam. Kolejna opinia poròwnywała ją do do Horroru w Arkham, który lubię. Dla mnie jednak ZONA okazała się siostrą innej gry.
O Dziedzictwie Frankensteina (podtytuł) słyszeliśmy jakiś czas temu od panòw z The Dice Tower. Chwalili mechanikę gry, jednak twierdzili, że tematyka jest zbyt mroczna. Musiałam się przekonać jak to jest naprawdę.
Jeśli choć trochę mnie śledzicie, to wiecie, że Sub Terra jest jednym z moich ulubionych kooperacji. Nie bez powodu zatem wsparłam na KS drugą grę z tej serii. Udało mi się też zdobyć kopię recenzencką, więc podzielę się z Wami zasadami, a Wy macie 5 dni na podjęcie decyzji.
Do tej recenzji zabierałam się bardzo długo. Powody do tego były dwa – pierwszy to hype, jaki ta gra osiągnęła; drugi – moje niezdecydowanie i ciągłe przeciąganie liny pomiędzy 'uwielbiam’ a 'ale to niezbalansowane’.
O Minerałach usłyszeliśmy po raz pierwszy tuż przed UKGE 2018, i tam też pierwszy raz rozegraliśmy partię. I potem było 16 miesięcy ciszy, aż tu nagle Minerały pojawiły się na naszym progu!
Nigdy nie byłam fanką negatywnej interakcji. Gry planszowe z założenia mają dawać mi radochę i relaksować. Ostatnio jednak okazało się, że zgniatanie pozytywnych emocji może być całkiem terapeutyczne.
Jeśli szukacie gry wprowadzającej młodszych graczy w planszówki, Dolina Królików może być czymś dla Was! Kości, piękne grafiki, prosta mechanika i urocze króliczki. Czego chcieć więcej?
Sub Terra jest na mojej liście ulubionych kooperacji od momentu, kiedy po raz pierwszy pojawiła się na stole. Kiedy tylko dowiedziałam się, że będzie wydany sequel, nie mogłam się doczekać. Na zeszłorocznym UKGE rozegraliśmy dwie partie i… Sub Terra II od razu wskoczyła na listę pożądanych gier.
